Ciężki dzień nielegalnych przewoźników

Dzisiaj w Warszawie w nasze sidła wpadła pani Eliza S. z Piaseczna. Jeździ  w barwach Opti (prawie)Taxi. Tradycyjnie już, gdy zgłosiła problem na centralę, to w Opti doradzili jej, żeby uciekła z miejsca zdarzenia porzucając samochód. Próbowała, ale nie dała rady. A ostrzegaliśmy, że to już koniec ucieczek. Korzystając z uprawnień wynikających z art. 243 kpk mamy prawo użyć niezbędnej siły do zatrzymania takiej osoby i to tez uczyniliśmy. Nie tak dawno inny uciekinier z Opti także został powalony na ziemię podczas próby ucieczki przez kolegów z GAP-u. Pani próbowała wzywać pomocy krzycząc, że jest molestowana, ale ani przechodnie ani przybyła na miejsce zdarzenia policja nie dali się nabrać. Policjanci wsadzili panią do radiowozu, ponieważ nadal zdradzała chęć do ucieczki.
Żeby było śmieszniej, pani jest w trakcie rozwodu, a poruszała się samochodem męża, który nie miał pojęcia o dodatkowej profesji swojej żony. Chyba już wiem, dlaczego się rozwodzą.
We Wrocławiu także został złapany nielegalny przewoźnik z Ubera. Taksówkarze biorą swoje sprawy w swoje ręce. Nie chcą dłużej czekać na działania służb.

Także w Krakowie koledzy postanowili działać sami. Chyba niedawne orzeczenie krakowskiego sądu odniosło odwrotny skutek. Teraz, zamiast spokojnych działań UM Krakowa i kar oscylujących w granicach 2 tys. złotych w postępowaniu wykroczeniowym kary w wysokości 8 lub 10 tys. złotych będą zapadały w postępowaniu administracyjnym. A na ulicach będzie bardziej nerwowo, bo na pewno dojdzie do agresywnych działań kierowców Ubera. W końcu pokazali je wielokrotnie. W Krakowie w ręce GAP-u Kraków wpadło dwóch oszustów wykonujących nielegalnie przewóz osób w barwach Ubera. Pani sprawiała problemy, ale została spacyfikowana przez policjantów. Pan był spokojny.
Czy to początek wspólnego działania taksówkarzy z wielu miast? Wieść gminna niesie, ze w następnych działaniach weźmie udział więcej miast.
A to dopiero początek współpracy obliczonej na dużą ogólnopolską akcję. IMG_20170320_124009IMG_20170320_133838

Nowe władze Związku

W dniu 15 marca odbyło się Walne Zgromadzenie członków „Warszawskiego Taksówkarza”, na którym zostały wybrane nowe władze Związku. Przewodniczącym został Jarosław Iglikowski. Wybrano dwóch wiceprzewodniczących. Zostali nimi Artur Wnorowski oraz Łukasz Widzyński. Nowych członków wybrano także do Rady Związku oraz do Komisji Rewizyjnej.

Wszystkim, którzy poświęcili swój czas i przybyli na Walne serdecznie dziękuję

Konsekwencje jeżdżenia dla Ubera

Wielokrotnie informowaliśmy, że jeżdżenie dla Ubera i innych tego typu firm oferujących nielegalny przewóz osób wiąże się z konsekwencjami. Także dla klientów. Tylko dwa przykłady z końca ubiegłego roku.

Informowaliśmy o wrześniowej akcji Urzędu Miasta, Policji i Urzędu Kontroli Skarbowej na Placu Konstytucji. Doszło wtedy do próby zastraszenia klientów oraz kontrolujących Ubera przez bandę (bo inaczej nie umiem tego nazwać) kierowców Ubera. Sprawa znajdzie finał w sądzie. I nie pomogła pomoc prawna oferowana bandytom przez Ubera. Do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko jednemu ze sprawców.

Prokuratura - zawiadomienie

 

I kilka słów o konsekwencjach dla klientów. Podczas jednej z akcji warszawskiej policji wymierzonych w nielegalnych przewoźników pecha miał Pan Łukasz. Był pasażerem Ubera. A teraz został zaproszony do złożenia wizyt w ITD oraz w Urzędzie Skarbowym. Oczywiście nie on ma kłopoty. Ale on traci czas i na swój rachunek musi jeździ po urzędach. A jeśli kierowca Ubera nie przyjmie sowitych „nagród” za swoją nielegalną działalność, to jeszcze czekają Pana Łukasza wizyty w sądach. Tylko dlatego, że Uber miał być fajny, tani i legalny. Nie jest ani tanio (podczas kursu podobno było duże zapotrzebowanie na nielegalne usługi i klient zapłacił potrójnie), ani legalnie (co potwierdziła policja podczas trzygodzinnych czynności na miejscu), ITD (tu poszło szybciej, ale trzeba było jechać do Wesołej) oraz Urząd Skarbowy. Przyjemnie też raczej nie było.

ITD wezwanie

 

Urząd Skarbowy - wezwanie

 

Także bardzo prosimy o to, aby klienci korzystali z legalnych środków transportu. Ponieważ dużo więcej możecie stracić, niż zyskać. Szczególnie jeśli poczytacie komentarze rozwścieczonych klientów Ubera nabitych w Sylwestra w butelkę. Po takich cenach nie jeżdżą taksówki nawet w Norwegii. A tam są najdroższe w Europie.

Listopad dobry dla taksówkarzy.

Listopad kojarzy nam się ze świętem zmarłych i z przyjściem jesieni. Generalnie nie za dobrze. Raczej ponuro.

W tym roku listopad okazał się dobrym miesiącem dla taksówkarzy.

„Warszawski Taksówkarz” wraz z Solidarnością złożył pozew przeciwko firmie Uber oraz skargę do UOKiK-u. W obu sprawach domagamy się wydania zakazu nielegalnej działalności dla firmy Uber. Przypadkiem udało nam się popsuć obchody dwulecia Ubera na rynku polskim. Ale to naprawdę był przypadek.

Do walki z Uberem dołączył Śląsk, który do niedawna zdawał się nie widzieć problemu. Taksówkarze ze Śląska wraz z ITD rozpoczęli działania wymierzone w nielegalnych przewoźników operujących na Śląsku.

W Poznaniu prezydent tego miasta poparł taksówkarzy. To zasługa dwóch stowarzyszeń taksówkarzy.

Ale to nie koniec. Jak wiecie, Uber poskarżył się na kraje unijne do Komisji Europejskiej. Pod koniec listopada pani Lucia Caudet, rzeczniczka Komisji Europejskiej, poinformowała, że wg wstępnych ustaleń Komisji Uber to nie tylko platforma teleinformatyczna, ale także firma przewozowa. To na razie tylko krótkie oświadczenie, więcej dowiemy się 6 kwietnia 2017 roku.

JAK WIDAĆ KUPIENIE BYŁEJ PANI KOMISARZ NIC UBEROWI NIE DAŁO. NIE WSZYSTKICH MOŻNA KUPIĆ.

Z Uberem do sądu

Rok pracowaliśmy nad rozwiązaniem prawnym kwestii Ubera w Polsce. Długo? Na pewno można było zrobić to szybciej. Ważne, że dzisiaj zrobiliśmy milowy krok do rozwiązania tego palącego problemu. W dniu dzisiejszym, wraz z Solidarnością warszawskich taksówkarzy, złożyliśmy w sądzie pozew przeciwko firmie Uber, a dokładniej pozew przeciwko firmom: Uber Poland Sp. z o.o., Uber B.V. z Holandii i Rasier Operations B.V. z Holandii. Pozew Uber . Ale to nie wszystko. Dzisiaj złożyliśmy także zawiadomienie o podejrzeniu stosowania praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów. Zawiadomienie UOKIK . Każdy dokument to przeszło 25 stron samego pozwu/zawiadomienia plus ponad 60 stron dokumentacji dowodowej oraz około 9 GB nagrań.

Dlaczego taka ścieżka? To proste. Odpowiedź znajdziecie na naszej stronie w zakładce Dokumenty. Są tam dostępne wyroki z wielu państw europejskich, wyroki spraw wytoczonych Uberowi przez taksówkarzy. Wszystkie sprawy przegrane przez Ubera.

Nie udałoby się to bez wsparcia wielu firm i taksówkarzy z całej Polski. Czuję się zobligowany do wymienienia przynajmniej firm, które z nami współpracowały lub wsparły swoją wiedzą. Taksówkarzy jest zbyt wielu, żeby wszystkich wymienić. Ale wszystkim bardzo dziękuję.
Firmy, bez pomocy których nie dalibyśmy rady:

  • Towarzystwo Usług Transportowych Hallo Taxi – Zrzeszenie Taksówkarzy z Gdańska;
  • SPPT „Pomoc Dzieciom i Niepełnosprawnym Radio Taxi Serc” z Wrocławia;
  • MPT ‘BOX ”s.c. RADIO TAXI 919 D. Frej, W. Frej, E. Rudzka z Wrocławia;
  • Poznańskie Stowarzyszenie Taksówkarzy, Poznań;
  • Merc Taxi, Warszawa;
  • Express Taxi, Warszawa;
  • Plus Taxi, Warszawa;
  • Volfra Taxi, Warszawa;
  • EcoCar;
  • iTaxi;
  • mytaxi;
  • Bravo Taxi, Piaseczno.

Bez pomocy wielu taksówkarzy i wyżej wymienionych firm nie udałoby się nam. Naprawdę wszystkim dziękujemy.

sad-gospodarczyuokik

Czy mogę zabrać klienta z Grodziska Mazowieckiego do Poznania, czyli wykonywanie kursów poza obszarem wydania licencji

Jak bumerang wraca temat wykonywania kursów poza obszarem obowiązywania licencji. Problem ten często występuje w dużych miastach. Szczególnie w tych, w których obowiązuje egzamin z topografii. Często ludzie z okolicznych miasteczek biorą licencję i próbują posługiwać się nią w dużych miastach. I tłumaczą, że Ustawa o transporcie drogowym na to zezwala, bo art. 6 ust. 5 mówi o tym, że „Dopuszcza się wykonywanie przewozu z obszaru określonego w licencji poza ten obszar, lecz bez prawa świadczenia usług przewozowych poza obszarem określonym w tej licencji, z wyjątkiem przewozu wykonywanego w drodze powrotnej lub w przypadku złożenia zamówienia przez klienta z innego obszaru.”.
To może raz na zawsze uda mi się wyjaśnić ten zapis. Naczelny Sąd Administracyjny wielokrotnie rozpatrywał tego typu sprawy, gdyż w Warszawie i Krakowie jest to bardzo modny proceder. I co na to NSA? Tu cytat:

„Sąd ten konsekwentnie podkreślał w swym orzecznictwie, że choć art. 6 ust. 5 u.t.d. przewiduje wyjątek od zasady wykonywania transportu drogowego taksówką na obszarze określonym w licencji – to jednak tylko w sytuacjach w przepisie tym określonych. Dopuszczalne jest więc wykonywanie przewozu z obszaru określonego w licencji poza ten obszar, jak i spoza tego obszaru na obszar objęty licencją – w drodze powrotnej przewozu wykonywanego poza obszar licencji jak i w przypadku złożenia zamówienia przez klienta z innego obszaru. Nie ma natomiast możliwości świadczenia usług poza obszarem określonym w licencji. W każdym innym przypadku będzie bowiem miało miejsce świadczenie usług przewozowych poza obszarem określonym w tej licencji (por. wyrok NSA z dnia 10 lutego 2015 r. sygn. akt II GSK 2206/13 i powołane tam orzecznictwo, wyroki z dnia 17 marca 2015 r. – sygn. akt II GSK 272/14 oraz sygn. akt II GSK 1156/14, wyrok z dnia 10 września 2015 r. sygn. akt II GSK 1260/14, a także wyrok z dnia 22 października 2015 r. sygn. akt II GSK 1874/14 – dostępne w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych pod adresem http://orzeczenia.nsa.gov.pl )

Przesłanki zastosowania wyjątku z art. 6 ust. 5 u.t.d. powinny być interpretowane w sposób ścisły, przy uwzględnieniu wszystkich metod wykładni – językowej, systemowej i celowościowej. W powołanym orzecznictwie przyjmuje się w związku z tym, że ostatnie zdanie powołanego przepisu dotyczy sytuacji, w której pasażer złożył zamówienie spoza obszaru objętego licencją dla danego przewoźnika w celu przywiezienia tego pasażera spoza obszaru wskazanego w licencji na ten obszar. Nie jest zatem tak, że uprawniony z konkretnej licencji taksówkowej może przyjmować na terenie wskazanym w licencji zlecenia na wykonywanie przewozów na terenie nieobjętym licencją, jak również pojechać z terenu wskazanego w licencji na inny teren i przyjmować następne zlecenia na przewozy na jego obszarze, gdyż wykracza to poza uprawnienia wskazane w art. 6 ust. 4 u.t.d. i poza wyjątki z ust. 5 tego przepisu.”.

Dla niedowiarków podaję link do tego wyroku: http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/2928EF82A5

Jak walczyć z Uberem???

Plakat_zbi+-rka-2

Jak walczyć z Uberem? Sposobów jest wiele. Niektóre bardziej, inne mniej skuteczne. Jeszcze inne nie mają żadnego sensu. Wszyscy taksówkarze w największych miastach Polski narzekają na nielegalnych przewoźników, którzy ich po prostu okradają Ale niewielu chce coś z tym zrobić. A jeszcze mniej wie, jak to zrobić.
Uber nie jest problemem. Walka z Uberem nie ma sensu. Dlaczego? Ponieważ Uber to olbrzymia firma, która ma różne twarze. I problemem są jej twarze znane w Polsce: Uber Pop, Uber Night i Uber Select. Ale Uber Taxi problemem nie jest. I, gdyby tylko Uber wprowadził Uber Taxi na rynek polski zamiast wymienionych wyżej usług, to problem Ubera by nie istniał. Po drugie Uber to tylko jedna z wielu firm oferujących na polskim rynku nielegalny przewóz. Walka tylko z jedną formą nielegalnej działalności nie ma sensu. Co da wyeliminowanie jednej z sześćdziesięciu takich firm na rynku warszawskim? Niewiele.

A więc jak walczyć?

Jest wiele sposobów. Skupmy się na tym, jakie przepisy łamią kierowcy Ubera i inni nielegalni przewoźnicy. Są to zapisy Ustawy o transporcie drogowym (brak licencji i w większości przypadków wykonywanie okazjonalnego przewozu osób pojazdem niespełniającym kryterium konstrukcyjnego), Ustawę o podatku od towarów i usług (brak kasy fiskalnej), Kodeks wykroczeń, Ustawę o informowaniu o cenach  towarów i usług. W Krakowie to urzędnicy wzięli walkę na siebie. Działają w oparciu o ustawę o transporcie drogowym oraz (zamiennie) o Kodeks wykroczeń. Pierwszy sposób uderza w tzw. partnerów Ubera, drugi w kierowców. Nie zawsze jedno jest równoznaczne z drugim.
Poznań to także działania urzędników, ale tylko z Ustawy o transporcie drogowym.
Łódź to działania taksówkarzy pod przywództwem Roberta Wieteski. Oni dokonują ujęć obywatelskich. Później postępowanie przejmuje ITD i ruszają postępowania administracyjne.

We Wrocławiu koledzy dokonali ujęcia obywatelskiego. Obecnie próbują zainteresować problemem służby. Na razie bezskutecznie.
W Warszawie działania są bardziej zróżnicowane. Ale na razie opierają się na Ustawie o transporcie drogowym. Poza tym idą zawiadomienia do urzędów skarbowych o braku kasy fiskalnej.
Te działania mają jedną wadę. Nie ruszają pośredników, a więc organizatorów nielegalnego procederu. Czyli łapiemy ostatnie ogniwo, które jest łatwe do zastąpienia. Dlaczego tak jest??? Odpowiedź jest prosta. Prawo obecnie nie definiuje pośrednika, a więc nie definiuje, co mu wolno, a czego mu nie wolno.
Dlatego na dłuższą metę te działania nie przyniosą pożądanych efektów. Jak to zmienić? Trzeba wprowadzić do przepisów pośrednika i skupić się na działaniach wymierzonych w niego. I w tym kierunku zmierzają prace nad nowelizacją przepisów.
Ale jest też drugi sposób. Zadziałał w Irlandii, Niemczech, Francji, Belgii, Holandii, Włoszech, Hiszpanii. To sprawa sądowa. Tylko w Londynie Uber wygrał sprawę z taksówkarzami w sądzie. W pozostałych krajach, w których dochodziło do spraw sądowych, Uber otrzymywał zakaz działalności dla aplikacji Uber Pop. Przykładowe wyroki możecie przeczytać w zakładce Dokumenty.
Postanowiliśmy pójść tą samą drogą. Pierwszy etap mamy za sobą. Kancelaria prawna ma gotowe pozwy. Dokumentacja dowodowa jest zebrana. Te wstępne działania pochłonęły już ponad 16 tys. złotych. Na uruchomienie drogi sądowej potrzebujemy jeszcze 18 tys. Wydaje się, że to nic trudnego. Ale okazało się, że jest to bardzo trudne. Grupa zawodowa licząca ponad 120 tys. ludzi nie jest w stanie zebrać 35 tys. złotych. Żenujące, ale prawdziwe.
Prosimy o pomoc w zebraniu tych pieniędzy.
PROSIMY WAS O WPŁATY NA NASZE KONTO (DANE W ZAKŁADCE: KONTAKT) Z DOPISKIEM: WPŁATA NA CELE STATUTOWE.
Wszystkich członków Związku prosimy tez o wpłacanie zaległych składek członkowskich. Wszystkie pieniądze idą na kancelarię prawną.

Trochę śmiesznie, trochę strasznie; najnowsza historia z Sawą w tle

Kilkanaście dni temu szefowie Sawa Taxi wpadli na wspaniały pomysł. Zrobią promocję za pieniądze taksówkarzy. Nie dość, ze opłaty w Sawie są najwyższe na rynku, to jeszcze koleżanki i koledzy dołożą dodatkowo 33%. Można? Można.

Oczywiście „wspaniały” pomysł nie zyskał poklasku. Po pierwsze, niech właściciele sami sponsorują promocję, po drugie, takie pomysły niszczą rynek. Kilkudziesięciu kierowców już z Sawy odeszło. Wielu szykuje się do tego. Dlatego dzisiaj odbyło się spotkanie prezesa Macieja Dominiaka z kierowcami. I o tym będzie ta historia.

Taksówkarze z Sawy poprosili o pomoc Związek Zawodowy Taksówkarzy „Warszawski Taksówkarz” oraz taksówkarską Solidarność. Na spotkanie przyjechało kilkuset (tak, kilkuset) taksówkarek i taksówkarzy z Sawy oraz kilkudziesięciu związkowców z obu związków.
Spotkanie zaczęło się od dziwnych zapewnień prezesa Dominiaka, że wszystko będzie dobrze i pomysł jest opłacalny dla wszystkich. Później było tylko śmieszniej. Według przedstawicieli firmy kurs za 35 złotych z Centrum na Ursynów jest bardziej opłacalny, niż analogiczny kurs za 50 złotych. Na pytanie kolegów o kierowców bez uprawnień jeżdżących stadnie w Sawie, prezes odpowiedział, że nic o tym nie wie. To samo opowiadał dwa lata temu, gdy ja go o to pytałem. A tymczasem w internecie nawet dzisiaj pojawiały się ogłoszenia o pracy dla kierowców w Sawa Taxi. Wymagania to prawo jazdy, ale licencji czy zdanego egzaminu w wymaganiach już nie ma. Oczywiście ogłoszenia jest jednego z „przedsiębiorców” wstawiających samochody do Sawy. Wszyscy w Sawie wiedzą o tym procederze od lat, tylko prezes nie wie. Cała sala na takie zapewnienia parsknęła śmiechem. Ale to nie koniec atrakcji.

Po jakimś czasie na salę wszedł przewodniczący Warszawskiego Taksówkarza. Prezes Dominiak zareagował momentalnie. Nakazał swojemu pracownikowi wyproszenie Jarosława Iglikowskiego. Aby nie doszło do przepychanek, przewodniczący Związku opuścił salę i poprosił policję o pomoc, gdyż uniemożliwienie działalności związkowej jest przestępstwem. I tu kolejna niespodzianka. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce, postanowili ukarać związkowca z art. 66 Kodeksu Wykroczeń, który mówi, że  „ Kto ze złośliwości lub swawoli, chcąc wywołać niepotrzebną czynność fałszywym alarmem, informacją lub innym sposobem, wprowadza w błąd instytucję użyteczności publicznej albo inny organ ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia,podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1 500 złotych.” Policjantowi trochę pomyliły się przepisy i z ofiary chciał uczynić kata. Związkowiec ani nie był swawolny, ani nie zgłaszał zdarzenia, które nie miało miejsca. Zgłaszał ordynarne łamanie prawa, które swoją podstawę czerpie z Konstytucji oraz Ustawy o związkach zawodowych. Ale policjant albo był niedouczony, albo po prostu myślał, że trafił na jelenia.
Jak zakończył się ten dzień?  W Sawie ponownie chodzą słuchy o tym, że firma wycofuje się z pomysłu. A pomysłowy policjant ma już postępowanie pod nadzorem prokuratora z dwoma zarzutami: niedopełnienia obowiązków służbowych i przekroczenia uprawnień. Dlaczego o tym piszę? To tak ku przestrodze dla innych szefów warszawskich korporacji, którzy wpadliby na pomysł utrudniania działalności związkowej. Jest ona chroniona prawem.
A w informacje docierające z Sawy na razie bym nie wierzył. Przez ostatni tydzień zmieniały się one średnio 5 razy dziennie.

POMÓŻ SOBIE, POMÓŻ NAM

Plakat_zbi+-rka-1 Plakat_zbi+-rka-2

Rozmowy z Urzędem Miasta

W dniu 28 kwietnia odbyło się kolejne spotkanie w Urzędzie Miasta. Obecni byli przedstawiciele środowiska oraz Sekretarz Miasta i przedstawiciele Biura Administracji i Spraw Obywatelskich. Poruszonych zostało wiele kwestii. Najważniejsze ustalenia dotyczą bus-pasów, nowych postojów TAXI, reklam nielegalnych przewoźników na autobusach komunikacji miejskiej oraz kontroli.
Ustaliliśmy, że taksówki zostaną wpuszczone na wszystkie odcinki bus-pasów, które nie kończą się śluzą dla autobusów, czyli na ich końcu nie ma oddzielnej sygnalizacji dla autobusów. Zostaną także poprawione oznakowania na tych bus-pasach, na których tylko autobusy mogą jechać prosto, a taksówek nie uwzględniono. I tu prośba do Was. Przekazujcie nam informacje o takich brakach na adres biuro@warszawskitaksowkarz.pl oraz za pomocą aplikacji Warszawa19115 (https://warszawa19115.pl/aplikacja-mobilna). Prace oczywiście potrwają, ponieważ zmiana znaku drogowego wymaga zmiany organizacji ruchu, a więc także całej roboty papierkowej.

Wystąpiliśmy także o dwadzieścia kilka nowych postojów TAXI w całej Warszawie. Na niektóre lokalizacje już uzyskaliśmy zgodę, na kilka Ratusz się nie zgodził. Większość wymaga rozpatrzenia. Tutaj procedura jest jeszcze dłuższa, bo wymaga także rozpisania przetargów na wykonanie postojów. Pierwsze powinny się pojawić na jesieni. Otrzymaliśmy również obietnicę, że do najbliższych będą kierowały tablice systemu MSI. Oczywiście tam, gdzie się takie tablice znajdują To powinno ułatwić klientom odnalezienie najbliższego postoju. Szczególnie w rejonie Starówki i Krakowskiego Przedmieścia.

Rozmawialiśmy również na temat reklamy Opti Taxi na autobusach. Mamy informację, że od kilku tygodni ZTM wprowadził dla przewoźników obowiązek konsultowania reklamy przed podpisaniem umowy. Niestety umowy podpisane przed tą zmianą obowiązują do ich wygaśnięcia.

Poruszony został także temat kontroli. Ratusz obiecuje, że ich liczba nie tylko nie zmaleje, ale wręcz się zwiększy. Jak część z Was pewnie zauważyła, już zmienił się język komunikatów medialnych na stronach UM. Ale my też musimy kilka rzeczy poprawić. A więc pamiętajcie: sprawdzajcie, czy nie upłynął termin ważności identyfikatora, sprawdzajcie ważność legalizacji, zgłaszajcie zmiany samochodu, zmieniajcie legalizacji przy okazji zmiany kół na inny rozmiar.

Kwestia podniesienia stawek wykracza poza uprawnienia Ratusza. Tutaj musimy sami wywalczyć podwyżki u Radnych. Czy się uda? Nie wiemy. Czas pokaże. Ale wiemy, że nie jest to w tej chwili dla nas najważniejsza sprawa. najpierw zmiana Ustawy o transporcie drogowym i dalsza walka z lewusami. Nie mamy środków na otwarcie kolejnego frontu.

I ostatnia prośba. Poniekąd powtórzona. Zgłaszajcie poprzez aplikację Warszawa19115 wszelkie nieprawidłowości. Począwszy od zaparkowanych samochodów na naszych postojach, poprzez dziury w jezdni czy przepalone żarówki w latarniach ulicznych, aż do uwag dotyczących oznakowania bus-pasów.