Dziękujemy

W imieniu warszawskich taksówkarzy chcielibyśmy podziękować policjantkom i policjantom Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji za wzmożone działania w walce z przewoźnikami łamiącymi zapisy Ustawy o transporcie drogowym. W ostatnim czasie Państwa działania są dużo częstsze, co niezmiernie nas cieszy. Mamy nadzieję na dalszą intensyfikację Państwa działań wymierzonych w oszustów działających na rynku przewozu osób w Warszawie.
Szczególnie chcieliśmy podziękować sierżantowi sztabowemu Jarosławowi Wiśniewskiemu oraz sierżantowi Rafałowi Sępkowskiemu za interwencje z dnia 21 kwietnia, kiedy to doszło do kolizji czarnego bmw nielegalnie wożącego ludzi z taksówką. Policjanci bardzo fachowo zajęli się sprawą, mimo jej złożoności.
Jednocześnie obiecujemy zwiększenie częstotliwości działań z naszej strony.

Jarosław Iglikowski

Przewodniczący Związku Zawodowego Taksówkarzy

„Warszawski Taksówkarz”

Obywatelskie ujęcie i inne kwestie prawne

W piątek, 8 kwietnia, taksówkarze zrzeszeni w „Warszawskim Taksówkarzu” dokonali obywatelskiego ujęcia kierowcy Ubera, który złamał zapisy art. 5B oraz art 18, ust. 4b Ustawy o transporcie drogowym oraz art. 111 Ustawy o podatku od towarów i usług. I ponownie niektóre media zaczęły wypisywać bzdury na ten temat. Dlatego podaję kilka faktów dotyczących działania Ubera oraz samego obywatelskiego ujęcia.
Obywatelskie ujęcie to przywilej wynikający z art. 243 kpk. Muszą zostać spełnione pewne warunki, aby ujęcie było zgodne z prawem:

– delikwenta trzeba zatrzymać na gorącym uczynku lub podczas pościgu bezpośrednio po popełnieniu czynu zabronionego;

– musi zachodzić obawa, że bez ujęcia nie uda się zidentyfikować sprawcy;

– ujętego należy bezzwłocznie przekazać policji.

Dochowaliśmy wszystkich tych warunków. Panią zatrzymaliśmy podczas pościgu bezpośrednio po potwierdzonym przez świadka wymienionych wyżej przepisów i jednocześnie na gorącym uczynku podczas ponownego popełniania w/w czynów. Natychmiast na miejsce została wezwana policja.
Interesujące jest stwierdzenie pewnego prawnika, ze taksówkarze nie mogli wiedzieć, czy ujęta pani popełnia w/w czyny. Jak rozumiem, pan prawnik był na miejscu i wie lepiej od nas, co wiemy, a czego nie wiemy. To informuję, że mieliśmy zeznania dwóch kolejnych klientów tej pani. Mało tego, szef Ubera na Polskę sam w mediach przyznawał, ze kierowcy Ubera nie mają kas fiskalnych i licencji, bo nie muszą ich mieć. oczywiście od jakiegoś czasu wiążącą wykładnię prawa w Polsce tworzy pan Kacper Winiarczyk. polecam jego usługi wszystkim, którzy chcą mieć problemy z prawem. Ja natomiast załączam treść odpowiedzi Ministerstwa Finansów na pytanie, czy kierowcy wykonujący transport drogowy osób i rozliczający się bezgotówkowo muszą mieć kasy fiskalne.

Odpowiedź MFJeśli chodzi o obowiązek posiadania licencji, to art. 5b ustawy o transporcie drogowym także nie pozostawia złudzeń. Każdy wykonujący transport drogowy osób musi posiadać stosowna licencję. Przyjmuję do wiadomości, ze niektórym to się nie podoba. Mi też wiele przepisów się nie podoba. Ale w takim przypadku lobbuje się za ich zmianą, a nie łamie. Przynajmniej taka kolejność obowiązuje w cywilizowanych społeczeństwach. Niestety u nas część dziennikarzy wychwala łamanie prawa i namawia do dalszej działalności przestępczej.

Uber twierdzi też, że do niczego nie doszło, ponieważ pani łamiąca prawo została puszczona po sporządzeniu protokołu pokontrolnego. Po raz kolejny gratuluję znajomości prawa zarówno panu Winiarczykowi, jak i dziennikarzom przez niego opłacanym. Procedura wygląda w ten sposób, że na miejscy sporządzany jest protokół oraz przesłuchiwani są świadkowie. I tyle. Dopiero później policja przekazuje sprawę przestępstwa karno-skarbowego do stosownego US, a protokołu dotyczące złamania Ustawy o transporcie drogowym do ITD. I tam ruszają postępowania. Dziennikarzom proponuję zasięgnąć języka w tych instytucjach. Jako ciekawostkę podam tylko, że 17 września ubiegłego roku policja i ITD skontrolowały kilkunastu nielegalnych przewoźników. Wszystkie kontrole zakończyły się nałożeniem kar administracyjnych. Oczywiście Uber zaraz odpowie, ze nie ma wyroków. Nie ma. Te będą za rok. Tyle trwa postępowanie, gdy ukarany przewoźnik się odwołuje. I Mazowiecki ITD nie potwierdzi kontroli Ubera, bo Uber nie jest stroną. Są nią jego kierowcy. Ale występują w sprawach jako niezależne podmioty. Ale nie powinno być problemu z uzyskaniem potwierdzenia, ze pasażerowie zaznawali, ze przewoźników zamawiali poprzez aplikację Ubera. W ten oto sposób organizator nielegalnego procederu jest nietykalny.

I na koniec pewna przestroga dla kierowców zapatrzonych w pana Winiarczyka. Kilka lat temu taksówkarze łapali tzw. bagażówki. Jeździły one w Wawa Taxi. Też mieli wyprane mózgi. Najpierw przekonywano ich, ze jeżdżą legalnie, bo na taksówkę bagażową nie potrzebna jest licencja. Po kontrolach usłyszeli, ze przecież nic się nie stało. Po kontroli normalnie odjechali. Rekordzista, gdy uprawomocniła mu się pierwsza kara, był już po kolejnych trzech kontrolach. A wtedy kary wynosiły 15 tys. Chciał się wieszać. Oczywiście Wawa mu nie pomogła. Oby dla Was też nie było za późno. Tym bardziej, że popełniacie jeszcze przestępstwa karno-skarbowe.
Jarosław Iglikowski

Petycja do władz Warszawy

W grudniu odbyło się spotkanie z panem Jarosławem Szostakowskim, Przewodniczącym Klubu PO oraz z panem Marcinem Wojdatem, Sekretarzem m. st. Warszawy. Wynikiem tego spotkania jest petycja podpisana przez: Ogólnopolskie Stowarzyszenie Licencjonowanych Taksówkarzy, NSZZ Solidarność, Samorządny Związek Zawodowy Taksówkarzy RP, Związek Zawodowy Taksówkarzy „Warszawski Taksówkarz” oraz Ogólnopolską Organizację Pracodawców Transportu Drogowego pod wspólnym szyldem Inicjatywa „Porozumienie Taksówkarzy Warszawskich”.
Petycja nie spełnia życzeń wszystkich koleżanek i kolegów. Ale powstanie dokumentu, który by takie życzenia spełnił, jest niemożliwe. Są one zbyt różne. Naszym zdaniem postulaty te są zasadne. Oczywiście mogłyby pójść dalej. Oczywiście mogłyby być inne. Ale w tych tematach większość organizacji się zgodziła. Obecnie zbierane są podpisy pod tą petycją. WASZE podpisy. Aby to rzeczywiście była petycja złożona w imieniu taksówkarzy. Karty do zbierania podpisów są dostępne w części korporacji. Jeśli chcecie poprzeć tą inicjatywę, to spytajcie w firmie, z którą współpracujecie, czy możecie podpisać listę poparcia. Możecie także ściągnąć listę z naszej strony i dostarczyć ją podpisaną do Ele do 14 lutego.

Poniżej zdjęcia petycji oraz druk listy.

 

Pismo_do_w+éadz_Warszawy-1 Pismo_do_w+éadz_Warszawy-2 Pismo_do_w+éadz_Warszawy-3Lista Poparcia

POMÓŻ MAI, NIE BĄDŹ OBOJĘTNY

plakat100x40(1)

Koleżanki i koledzy.

Zwracamy się do Was z prośbą o pomoc dla rodziny naszego kolegi, warszawskiego taksówkarza, Artura Zagdańskiego. Jego ośmioletnia córka Maja choruje na bardzo złośliwego raka kości. Dziewczynka jest w trakcie trzeciej serii chemioterapii. Poprzednie dwie nie przyniosły spodziewanych efektów. Na szczęście tym razem wszystko wskazuje na to, że się uda. Niestety dziewczynkę czeka wycięcie guza kości uda oraz wstawienie endoprotezy. Lekarze podejrzewają u Mai także przerzuty na obydwa płuca, a więc prawdopodobnie Maję czekają kolejne operacje. Dlatego zbieramy pieniądze na dalsze leczenie i rehabilitację dla Mai poprzez Fundację Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”. Pieniądze możecie wpłacać na konto w Banku BPH S.A., numer konta:

15 1060 0076 0000 3310 0018 2615 tytułem: „27524 Zagdańska Maja darowizna na pomoc i ochronę zdrowia”. Operacja jest planowana na połowę listopada, a więc zostało niedużo czasu na zebranie pieniędzy. Po operacji niezbędna będzie jeszcze długa rehabilitacja. Jej koszt to nawet 5 tys. miesięcznie.

Niestety Fundacja może pokryć tylko koszty związane bezpośrednio z leczeniem i rehabilitacją dziewczynki. A rodzina kolegi jest w tragicznej sytuacji finansowej. Artur wyjeżdża do pracy sporadycznie, cały czas poświęca córce i żonie. Mama Mai także jest chora i nie pracuje. A z czegoś muszą żyć i płacić rachunki. Dlatego podjęliśmy decyzję, że w ramach pomocy dla kolegi wszystkie wpłaty na konto Związku z tytułem wpłaty innym, niż składka członkowska, przekażemy potrzebującej rodzinie. Mamy nadzieję, że także szefowie innych korporacji pomogą Mai.

Koleżanki o koledzy z Warszawy są także proszeni o oklejenie tylnej szyby informacją o zbiórce pieniędzy dla Mai. Okleić można się w Taxi Serwisie na ulicy Makowskiej 139/141 przy Nasielskiej od poniedziałku do piątku w godzinach 10-18. W ten sposób dotrzemy do wszystkich warszawiaków.

Prosimy Was wszystkich o hojność i z góry dziękujemy w imieniu Mai i jej rodziny. Taka tragedia może spotkać każdego z nas.

Jarosław Iglikowski20150918_190937

Wrześniowy protest taksówkarzy

Od kilku dni docierają do nas pytania o protest, o którym informują już niektóre korporacje. Tym razem nie my go organizujemy i nie bierzemy w nim udziału. Nie bierze w nim udziału żadna organizacja, która od półtora roku walczy o zmiany w przepisach. Nie organizują go taksówkarze. W spotkaniu organizacyjnym udział wzięli szefowie następujących firm: Ele, Sawa, Gold, Glob, Merc, Plus, Halo-Ok, EcoCar, Tele400400 i Volfra. Zaproszeni byli jeszcze przedstawiciele Euro, Grosika, Wawy i City. Niegodni zaproszenia okazali się przedstawiciele MPT, myTaxi, iTaxi, „Solidarności”, Grupy Inicjatywnej i SZZTRP. Byliśmy także my (Warszawski Taksówkarz) oraz Ogólnopolskie Stowarzyszenie Licencjonowanych Taksówkarzy. Jednak organizatorzy nie chcą się podpisać pod swoim dziełem mimo, iż wydali na nie sporo pieniędzy.

W związku z tym, że organizatorzy uznali niektóre firmy i organizacje walczące od dłuższego czasu o zmianę przepisów za niegodne prawa do wzięcia udziału w przygotowaniach do protestu oraz z im znanych przyczyn nie chcą się podpisać pod tym protestem udając, że to dzieło samych taksówkarzy, Warszawski Taksówkarz nie bierze udziału w przygotowaniach do tego wydarzenia. Nie bierze w nim udziału żadna organizacja społeczna taksówkarzy (stanowisko Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Licencjonowanych Taksówkarzy jest dosyć niejednoznaczne i powinno się znaleźć na ich profilu na Facebooku). Jednocześnie informujemy, że nie negujemy potrzeby wspólnego działania. Po prostu nie rozumiemy sytuacji, w której pomija się ludzi i firmy od dłuższego czasu działające dla dobra taksówkarzy. Zaś firmy zarabiające na oszustach okradających taksówkarzy każdego dnia nagle walczą z oszustami. Czyli walczą same ze sobą??? Nie jesteśmy w stanie tego wytłumaczyć ani sobie, ani innym. Stąd taka nasza decyzja.

 

Jarosław Iglikowski

Przewodniczący ZZT „Warszawski Taksówkarz”

Oświadczenie

W związku z serią pomówień dotyczących mojej osoby publikowanych na profilu Taryfa24 na Facebooku, w czasopiśmie Taryfa.Info (wywiad z Tadeuszem Stasiowem) oraz rozpowiadanych w rozmowach prywatnych przez redaktora Taryfy.Info Tomasza Modzelewskiego oświadczam:

-nigdy nie mówiłem, że jestem doktorem prawa;

-porozumienie trzech związków zostało zerwane przez Tadeusza Stasiowa we wrześniu 2014 roku podczas Konferencji środowisk taksówkarskich w Toruniu, kiedy to kilku panów uzurpowało sobie jedyne prawo do reprezentowania wszystkich taksówkarzy;

– podczas podróży po Polsce, którą odbyłem w lipcu br. nie poruszałem tematu Taryfy.info, a co za tym idzie, nie oczerniałem tego czasopisma;

-nigdy nie atakowałem redakcji Taryfy.Info ani czasopisma jako takiego;

-nie kłamałem na temat kolportażu miesięcznika „Na słupie”, zainteresowani od początku byli informowani o sposobie jego kolportażu;

-nie brałem i nie biorę pieniędzy z KIGT „TAXI”;

-zarówno podczas prac nad nowelizacją Ustawy o transporcie drogowym, jak i obecnie wnioskowałem o zwolnienie firm działających od co najmniej pięciu lat na rynku TAXI z obowiązku wykazania środków w wysokości 50 tys. euro przy wystąpieniu z wnioskiem o licencję na pośrednictwo w przewozie osób taksówką;

-nowelizacja Ustawy o transporcie drogowym nie wymaga wpłacenia kaucji w wysokości 50 tys. euro przez pośrednika;

-w tworzeniu i/lub wydawaniu „Na słupie” nie biorą i nie będą brały „inne szatany” (cytuję redaktora naczelnego Taryfy.Info);

Większość tych wpisów została już usunięta, ale w internecie nic nie ginie. W zwiazku z tym, że szkalowanie mojego dobrego imienia nadal ma miejsce, złożyłem pozew przeciwko Tomaszowi Modzelewskiemu z artykułu 212 Kodeksu Karnego wraz z całą dokumentacją. Środki prawne przeciwko Tadeuszowi Stasiowowi podejmę w najbliższym czasie. Rozważam także złożenie podobnych pozwów w imieniu ZZT „Warszawski Taksówkarz”.

Jarosław Iglikowski

Przewodniczący Związku Zawodowego Taksówkarzy „Warszawski Taksówkarz”

Ustawa, manifestacja i co z tego wszystkiego wynika…

Jak wszyscy dobrze wiecie, od prawie roku walczymy o zmianę przepisów. Walczymy na ulicy, walczymy w ministerstwach, walczymy w Sejmie. Szło różnie, ale efekty pracy widać. Po pierwsze, jest projekt ustawy. Po drugie, zmieniła się narracja części mediów. Coraz częściej to nie taksówkarze są złodziejami, tylko prawdziwi oszuści są nazywani po imieniu. To zasługa grupki osób, której jeszcze się chce.

Ustawa, jak ustawa. Rewelacyjna nie jest. Wiele naszych pomysłów w międzyczasie upadło, ponieważ nie mieliśmy dostatecznej siły, aby je przepchnąć. To nie znaczy, że o nich zapomnieliśmy. Po prostu na chwilę obecną nie mieliśmy dostatecznej siły, aby walczyć o nie skutecznie. Ustawa sama w sobie niczego nie zmienia. To nie jest tak, że jutro ustawa wejdzie w życie, a pojutrze nasze problemy znikną. Ta ustawa daje służbom kilka narzędzi do skuteczniejszej walki z oszustami. Ale to nadal będzie trudna walka.

 

Eko

Mieliśmy do wyboru, albo do upadłego walczyć o to, czego chcemy i przegrać nie uzyskując nic. Albo połączyć siły z większymi od nas. Wybraliśmy to drugie. Gdy w ustawie zostały zapisy dotyczące pośrednika oraz zwiększenia kar, stanowisko nasze i części firm TAXI stało się zbieżne. Aby kolejny przejazd był liczniejszy, czyli miał większą moc sprawczą, porozumieliśmy się z kilkoma warszawskimi firmami. Bez żadnych ustępstw w zamian. Bez żadnych dodatkowych interesów. Po prostu wspólna walka o wspólny cel. Jednorazowy sojusz.

I tu pojawiła się masa pretensji, spekulacji i oskarżeń. Najczęstszym jest to, że się sprzedałem Ele. Brzmi ciekawie, tylko jakoś nie mogę znaleźć tych pieniędzy. Jeśli ktoś wie, gdzie są, to proszę o podpowiedź. A jeśli nie, to mam nadzieję, że nie będę musiał więcej wysłuchiwać takich bzdur. Kolejny zarzut mówi, że zrezygnowaliśmy z limitów i licencji do PESEL-u, bo korporacje się na to nie zgadzały. Zrezygnowaliśmy z tego, ponieważ nie mieliśmy szans przepchnąć tego w tej kadencji Sejmu, a zależy nam na tym, aby zmiany w prawie weszły w życie. Osobiście wolę wywalczyć szansę na lepsze jutro niż pogrzebać wszystko w imię walki o nierealne na chwilę obecną ideały. Czysta pragmatyka, nic więcej.

Część kolegów ma mi za złe dogadanie się z firmami. Bo one nas oszukają i wykorzystają, a przecież są naszym wrogiem. Powtórzę jeszcze raz. To czysta pragmatyka. Bez tej współpracy ponownie mielibyśmy 50 samochodów. A tak mieliśmy ponad 300. To nadal mało, ale było mało czasu na organizację. Nikt niczego nikomu nie obiecał za tą pomoc. Z pewnych rzeczy zrezygnowaliśmy dużo wcześniej w imię uzyskania tych zmian, które są w projekcie.

Więcej o nowelizacji ustawy, drodze do niej oraz o ewentualnych konsekwencja już niedługo w nowym miesięczniku dla taksówkarzy. Atak na Związek i na mnie, z którym ostatnio mam do czynienia w części jest inspirowany bzdurnymi wrzutkami ludzi, którym coś nie pasuje, a sami nie chcą lub nie potrafią niczego konstruktywnego zrobić.

Jarosław Iglikowski

Manifestacja 21 lipca 2015

21 lipca odbędzie się w Warszawie przejazd taksówkarzy zakończony manifestacją pod Sejmem. O godzinie 11 dwie kolumny taksówek ruszą z ulicy pory oraz z ulicy Powązkowskiej w kierunku centrum. Tam się połączą i jedną grupą zjadą na Torwar. O 12:30 pieszo ruszymy w kierunku Sejmu, gdzie wręczymy petycję przedstawicielowi naszych ustawodawców.
Celem manifestacji jest ponaglenie posłów w pracach nad nowelizacją Ustawy o transporcie drogowym. W Sejmie leży gotowy projekt, który daje służbom więcej narzędzi do walki z oszustami, którzy każdego dnia okradają taksówkarzy oraz wszystkich Polaków. Oszustami, którzy świadczą usługo transportu osób bez wymaganych prawem uprawnień, którzy nie płacą obowiązkowych podatków i składek ubezpieczeniowych. Którzy kpią sobie z uczciwych, ciężko pracujących Polaków.
W organizację protestu zaangażowały się największe warszawskie organizacje taksówkarzy oraz największe firmy taksówkarskie.

 

Petycja

Protest 27 maja na Lotnisku im. Chopina

ULOTKA protest _27 maja 2015__A4

Kilka słów o sytuacji na rynku TAXI

Obecnie na rynku przewozu osób działają dwie grupy przewoźników: taksówki i okazjonalny przewóz osób. W Warszawie jest około 8,5 tys. taksówkarzy, ale 11 tys. taksówek. Jak to możliwe? Przez absurdalne zapisy ustawowe można dostać licencję, mimo braku uprawnień. Poza 2,5 tys. taksówek bez taksówkarza w środku mamy jeszcze około 5 tys. okazjonalnych przewozów osób w 99% wykonujących przewóz niezgodnie z prawem. Nie da się wyłapać 7-8 tys. kierowców. Jest to fizycznie niemożliwe. Dlatego to organizatorzy nielegalnych przewozów muszą zacząć odpowiadać za swoje czyny.

Właśnie o to głównie walczymy.

Walczymy także o przywrócenie limitów wydanych licencji TAXI.

W Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju zakończyły się prace nad projektem zmian w prawie. Prace te udało się przeprowadzić dzięki dotychczasowej działalności „Warszawskiego Taksówkarza” i „Solidarności”. To determinacja i poświęcenie około 100 dziewczyn i chłopaków jeżdżących warszawskimi taksówkami zmusiła rządzących do pochylenia się nad tym palącym problem.

Jednak to nie koniec walki. Po pierwsze proponowane zmiany idą w dobrym kierunku, ale nie są idealne. W Sejmie musimy powalczyć chociażby o limity, gdyż MIR nie zgodziło się na powrót do nich.

Nadarza się idealna okazja do tego. 27 maja na Stadionie Narodowym odbędzie się finał Ligi Europejskiej. Przyjadą do nas goście z całej Europy. Dlatego w tym dniu organizujemy protest na Lotnisku im Chopina. Chcemy całej Europie pokazać, że w Warszawie ludzi wożą przestępcy. Ale musi nas być więcej. W Niemczech, Francji, Belgii, Holandii czy Hiszpanii Uber nie może działać. Ale tam protestowały tysiące taksówkarzy. A w Warszawie protestuje 100. Reszta ma to w nosie.

Czy rzeczywiście macie to w nosie? Czy nie zależy Wam na Waszych miejscach pracy? Czy nie zależy Wam na Waszych zarobkach?

Zaraz usłyszę, że „ja już protestowałem” i że „to nic nie da”. Ale właśnie widzimy, że protesty i konsekwencja przynoszą efekty. MIR już swoja pracę wykonało. Czas na posłów. Służby jakby częściej nękają oszustów. To się dzieje.

Dlatego przestańcie biadolić po słupach i wybierakach. Przyjedźcie 27 maja na godzinę 12 na lotnisko. Protest ma formę stacjonarną, a więc samochody zostawcie poza terenem lotniska. Będziemy dowozić na lotnisko i z lotniska tych wszystkich, którzy zdecydują się zostawić samochody na P+R Krakowska lub Ursynów.

Informacje na bieżąco na Facebooku na funpage’ach: Warszawskitaksówkarz, taryfa24 i Warszawataryfainfo.

Zapraszamy wszystkich taksówkarzy na spotkanie

NSZZ Solidarność oraz Związek Zawodowy Taksówkarzy „Warszawski Taksówkarz” zapraszają na 27 kwietnia na spotkanie, które odbędzie się o godzinie 15:00 Mostem Łazienkowskim przy ulicy Myśliwieckiej na wysokości skrzyżowania z ulicą Hoene-Wrońskiego. Poruszymy wiele spraw nurtujących środowisko.
Jak wiecie, od jakiegoś czasu w Warszawie mają miejsce protesty taksówkarzy organizowane przez obydwa związki zawodowe. Wielu z Was twierdzi, że protesty nic nie dają. Nie zgadzamy się z tym twierdzeniem. Dzięki protestom ruszyły kontrole wymierzone w osoby podszywające się pod taksówkarzy zarówno w Warszawie, jak i w wielu innych miastach Polski. Oczywiście kontrolują głównie taksówki, ale w skali Warszawy 30% taksówek prowadzonych jest przez oszustów podszywających się pod taksówkarzy. Likwidacja tego procederu powinna przynieść zauważalne efekty. Akcje wymierzone w przewoźników także odbyły się i będą miały nadal miejsce. Wydział do walki z przestępczością gospodarczą skierował sprawę przeciwko jednej z firm przewozowych do prokuratury.
Także dzięki protestom rozpoczęły się prace nad zmianami w Ustawie o transporcie drogowym, które maja uszczelnić system. Jak ta Ustawa będzie wyglądała zależy od Was wszystkich. Jeśli będziemy silni na ulicy, to zmiany będą korzystne dla nas. Na chwile obecna kończą się prace w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju. Później przyjdzie czas na prace w Sejmie. Zmiany idą w dobrym kierunku. Abyśmy wywalczyli coś dla nas, musimy pokazać, ze nam na tym zależy. Musimy pokazać siłę.
Planujemy protest na Lotnisku na 27 maja. Musi być wtedy głośno na lotnisku i tłoczno przed nim. W tym dniu w Warszawie odbędzie się finał Ligi Europejskiej. Przyjadą goście z całej Europy, a więc o naszym proteście powiedzą w mediach na całym świecie. Ale musimy być dobrze zorganizowani, aby to miało sens.
Myślimy także o powołaniu Straży Obywatelskiej. Do tego projektu potrzebujemy ludzi. Sami tego nie zrobimy. A jest to szansa na zaprowadzenie porządku na naszym podwórku.
O tym i o innych sprawach chcemy z Wami porozmawiać 27 kwietnia. Dlatego zapraszamy wszystkich taksówkarzy. Sporo już udało się zrobić, ale przed nami jeszcze długa droga. Bez Was nie damy rady.