Protest, cz. II

W czwartek miał miejsce pierwszy z serii protestów taksówkarzy. Plan mamy rozpisany do przyszłorocznych wyborów parlamentarnych, ale mam nadzieję, że nie będziemy musieli tyle czasu bawić się z władzą w ciuciubabkę. Protesty (poza jednym) obliczone są na pokazanie, ze rynek taksówek w Polsce przypomina mafię. Działają na nim zorganizowane grupy, które wykonują usługi nielegalnie, zorganizowane grupy przestępcze zajmujące się oszustwami podatkowymi i ubezpieczeniowymi. Jest to jedyna branża, w której na jednego uczciwego wykonawcę zawodu przypada jeden oszust. Władze i służby wielokrotnie były o tym informowane, ale dotąd nic nie zrobiły, by to zmienić.
Dlatego już we wtorek odbędzie się nasz drugi protest. Wszystkich taksówkarzy zapraszamy na Al. Na Skarpie, godz. 11:30.
Wszystkie nasze protesty (poza jednym) będą miały przypomnieć władzom i służbom o patologii na naszym podwórku, a nie będą miały za zadanie utrudniania życia mieszkańcom Warszawy i innych miast. Oczywiście nie da się przeprowadzić protestu bez żadnych utrudnień, ale mam nadzieję, ze będą one ograniczone. I mam w nosie, że niektórzy dziennikarze nie potrafią czytać ze zrozumieniem. Protest planowany jest na mocno ograniczoną liczbę uczestników. Nie chcemy paraliżować Warszawy. A jeśli dla kogoś protest obliczony na 10 samochodów i wykonany zgodnie z planem jest protestem nieudanym, to jego sprawa. Warszawa będzie zablokowana przy trzeciej turze protestów. Ale mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Szkoda czasu naszego i Warszawiaków.