Ustawa, manifestacja i co z tego wszystkiego wynika…

Jak wszyscy dobrze wiecie, od prawie roku walczymy o zmianę przepisów. Walczymy na ulicy, walczymy w ministerstwach, walczymy w Sejmie. Szło różnie, ale efekty pracy widać. Po pierwsze, jest projekt ustawy. Po drugie, zmieniła się narracja części mediów. Coraz częściej to nie taksówkarze są złodziejami, tylko prawdziwi oszuści są nazywani po imieniu. To zasługa grupki osób, której jeszcze się chce.

Ustawa, jak ustawa. Rewelacyjna nie jest. Wiele naszych pomysłów w międzyczasie upadło, ponieważ nie mieliśmy dostatecznej siły, aby je przepchnąć. To nie znaczy, że o nich zapomnieliśmy. Po prostu na chwilę obecną nie mieliśmy dostatecznej siły, aby walczyć o nie skutecznie. Ustawa sama w sobie niczego nie zmienia. To nie jest tak, że jutro ustawa wejdzie w życie, a pojutrze nasze problemy znikną. Ta ustawa daje służbom kilka narzędzi do skuteczniejszej walki z oszustami. Ale to nadal będzie trudna walka.

 

Eko

Mieliśmy do wyboru, albo do upadłego walczyć o to, czego chcemy i przegrać nie uzyskując nic. Albo połączyć siły z większymi od nas. Wybraliśmy to drugie. Gdy w ustawie zostały zapisy dotyczące pośrednika oraz zwiększenia kar, stanowisko nasze i części firm TAXI stało się zbieżne. Aby kolejny przejazd był liczniejszy, czyli miał większą moc sprawczą, porozumieliśmy się z kilkoma warszawskimi firmami. Bez żadnych ustępstw w zamian. Bez żadnych dodatkowych interesów. Po prostu wspólna walka o wspólny cel. Jednorazowy sojusz.

I tu pojawiła się masa pretensji, spekulacji i oskarżeń. Najczęstszym jest to, że się sprzedałem Ele. Brzmi ciekawie, tylko jakoś nie mogę znaleźć tych pieniędzy. Jeśli ktoś wie, gdzie są, to proszę o podpowiedź. A jeśli nie, to mam nadzieję, że nie będę musiał więcej wysłuchiwać takich bzdur. Kolejny zarzut mówi, że zrezygnowaliśmy z limitów i licencji do PESEL-u, bo korporacje się na to nie zgadzały. Zrezygnowaliśmy z tego, ponieważ nie mieliśmy szans przepchnąć tego w tej kadencji Sejmu, a zależy nam na tym, aby zmiany w prawie weszły w życie. Osobiście wolę wywalczyć szansę na lepsze jutro niż pogrzebać wszystko w imię walki o nierealne na chwilę obecną ideały. Czysta pragmatyka, nic więcej.

Część kolegów ma mi za złe dogadanie się z firmami. Bo one nas oszukają i wykorzystają, a przecież są naszym wrogiem. Powtórzę jeszcze raz. To czysta pragmatyka. Bez tej współpracy ponownie mielibyśmy 50 samochodów. A tak mieliśmy ponad 300. To nadal mało, ale było mało czasu na organizację. Nikt niczego nikomu nie obiecał za tą pomoc. Z pewnych rzeczy zrezygnowaliśmy dużo wcześniej w imię uzyskania tych zmian, które są w projekcie.

Więcej o nowelizacji ustawy, drodze do niej oraz o ewentualnych konsekwencja już niedługo w nowym miesięczniku dla taksówkarzy. Atak na Związek i na mnie, z którym ostatnio mam do czynienia w części jest inspirowany bzdurnymi wrzutkami ludzi, którym coś nie pasuje, a sami nie chcą lub nie potrafią niczego konstruktywnego zrobić.

Jarosław Iglikowski